"Czułam się jak w filmie, a nie na firmowym evencie"
Stoły pokerowe, światło, muzyka – wszystko wyglądało jak na planie filmowym. Po kilku minutach przestałam myśleć o pracy, a zaczęłam po prostu dobrze się bawić z ludźmi, których na co dzień mijam tylko w korytarzu.
Rozgrywki były prowadzone swobodnie, bez żadnego hazardu – liczyły się emocje i interakcje, nie wynik.